Wspomnienia

Ostatnie weekendy w tym roku W tym tygodniu: - rosół - 10- barszcz czerwony z pasztecikiem - 12- mediolańska na żeberkach - 16- naleśniki - 12- halloumi, pęczak, sałata - 30- strogonow grzybowy, pęczak, sałata chłopska - 30- kaczka wędzona, ziemniaczki/kasza, warzywa - 38- kiełbaska z rusztu - 15- ziemniaczki opiekane - 6- beza - 12- szarlotka - 12- lody - 5- napoje Wasze i nasze   Zapraszamy w sobotę i w niedzielę (28 i 29 września): między 9:00 a 12:00 na konwersacyjne śniadanie (Death Cafe), a od 12:00 na co tylko chcecie.To jeden z ostatnich weekendów w tym sezonie. Do zobaczenia - Elżbieta Wojnowska i Wojciech Chmielewski..   Zapraszamy - Elżbiet ... Czytaj więcej >

Death Cafe ruszyło Ruszyliśmy przy pełnej absencji, ale na pewno nie przy braku zainteresowania.Wyobrażenie nietrafionego spotkania ("Boże, co za nudziara", "Dureń", "Jak się urwać? - może ktoś zadzwoni...") nie jest od rzeczy. "Usiądę i co...?" Temat: "trudny"? czy "drętwy"? Itd., itd...No więc - żywy! Śmierć jest jednym z najżywszych tematów.Bo w pierwszej kolejności nie chodzi o końcówkę (czyli przejście, zawsze dramatyczne). Chodzi o to co śmierć (jej uświadomienie) robi z naszym życiem teraz. Jak je nieodwołalnie zmienia. Wywraca do góry nogami. I tak żyjemy: do góry nogami. Wiatrem podszyci, na ruchomych piaskach.O tym. O życiu. Gdyby w nas nie ... Czytaj więcej >

Death Cafe Bruzdowa I dojrzeliśmy.Już nie będzie o malinach, trawce i architekturze zieleni. Będzie o tym co ważne i jak nam wychodzi. A co jest ważne? - Bezpieczeństwo i komunikacja.Dla "bezpieczeństwa" jesteśmy gotowi przegrać życie. Być może z tego samego powodu jesteśmy w stanie przeżyć je bez kontaktu.Wszystko na Bruzdowej (22c) powstawało z myślą o komunikacji. Tylko po to powstało przedszkole. W kuchni gotujemy Wam rosół, kasujemy dychę, ale myślimy o zupełnie innym rodzaju kontaktu.W sobotę (14 września) uruchamiamy naszą "Death Cafe" (death cafe bruzdowa). Formuła "międzynarodowa": przy dwuosobowym stoliku spotykamy się by rozmawiać - zasadnic ... Czytaj więcej >

Ogród nie wytrzyma Stanie pod czereśnią i wybieranie odkurzaczem konfetti z trawy uświadomiło mi, że ogród tego dłużej nie wytrzyma. Najłatwiej powiedzieć coś złego, ale może lepiej od razu przejść do decyzji bo właśnie przyszedł na nie czas.Jest nam przykro bo my Was naprawdę chcemy tu widzieć. Szczególnie przykro jest nam wobec tych, którzy korzystają z tego miejsca z wyczuciem i właściwie. Powinniśmy wiedzieć, że nieuregulowane (nieważne, że w dobrej wierze) przegrywa. I w efekcie musi zostać uregulowane. Teraz ruch po naszej stronie. Należy się to ogrodowi, dzieciom i rodzicom z przedszkola, nam i Wam.Coś wymyślimy. Chcemy dalej więc zależy nam by ... Czytaj więcej >

Death Cafe Przyszedł czas by rozszerzyć naszą formułę i zdradzić po co to naprawdę było.Spokojnie: bistro będzie działać jak działało (choć w nowym sezonie chcemy gotować inaczej). Rodzinne posiady w ogrodzie są ok.Death Cafe ma odpowiedzieć na inny rodzaj potrzeb i inaczej je realizować."Szczęścia świata" tym razem nie zabieramy ze sobą. Zabieramy siebie (czyli trud świata). By usiąść naprzeciwko... kogoś w tej samej sytuacji.Jestem przeszczęśliwy, że wymyślono to w Szwajcarii bo Szwajcaria ma szansę się przebić. Ja przebić się nie potrafiłem (coś podobnego!). A tu Szwajcaria. W "jemy..."Zaczynamy 14 września. Na razie - szarlotka.   W t ... Czytaj więcej >

Dynie samosiejki W niedzielę podzielono się ze mną przepisem na najprostszy (i najszybszy) kompostownik świata. Oraz informacją, że nic nie działa w ogrodzie na rośliny tak dobrze jak zwykły kompost. Podaję dalej.Kopiemy kanał o głębokości takiej by zmieściła się w nim zawartość wynoszonego codziennie wiaderka. Ziemię składujemy obok. Każdą kolejną porcję wyrzucanych odpadków przysypujemy od razu ziemią. Itd, itd... Czas rozkładu jest na tyle krótki, że wiosną czy jesienią korzystamy z przerobionego nawozu z ostatnich miesięcy.Ile miejsca potrzeba na taki kanał? A może nie musi być to kanał, wystarczy pogłębienie terenu (szpadel). Chodzi chyba o nie ... Czytaj więcej >

Gałązka jabłoni Jabłonie. Pamiętacie Stachurę piszącego o "gałązce jabłoni"? (nie stresujcie się, dotyczy tylko los emerytos). Nie ma piękniejszych kwiatów niż te na gałązkach jabłoni. Stachura "gałązką jabłoni" nazywał kobietę (albo majak, ale ten najważniejszy). Mój Ojciec uprawiał jabłonie. Pamiętam płaczącą Matkę gdy je wyrywał. Układali razem jabłka w skrzynkach, a pieniądze w szafie. My układamy je co rano w misce w naszym przedszkolu.Więc? Więc to jest o tym, że nigdy nie chciałem tu być i tego robić. Głupie? Trochę głupie, trochę nie.   Zapraszamy do "jemy..." w sobotę i w niedzielę (17 i 18 sierpnia) od 12:00.W tym tygodniu: - rosół z ... Czytaj więcej >

Kompostownik I, jak co roku, zakwitł nam kompostownik. Kto nie widział liści, pędów i tępa wzrostu dyni, mógłby się przestraszyć. Żarłoczna ekspansja. Niestrudzony marsz naprzód. Żółte kule przyczepione do zielonych lin. Dywan gigantycznych liści. Tak nas kiedyś wszystko przykryje. A zjedzą ślimaki.   Ponieważ jednak jeszcze wszystko kontrolujemy zapraszamy na obiad.W tym tygodniu: - rosół z makaronem - 10- gazpacho - 16- zupa krem (wciąż nie wiemy jaki) - 12- burgery warzywne - 28- halloumi, quinoa, sałata chłopska - 32- pstrąg wędzony, quinoa, sałata chłopska - 38- pieczeń karkowa, ziemniaczki/quinoa, buraki, ogórek małosolny - 35- kiełba ... Czytaj więcej >

Wakacje Dziś pierwszy dzień wakacji. W sierpniu nasze dzieciaki odpoczywają od przedszkola, a my odpoczywamy od nich. Tzn., że nie odpoczywają nasi rodzice. Ale na tym to szczęście polega: trzeba się utyrać żeby być szczęśliwym (rodzinnie). I nadszedł czas wakacyjnego Armagedonu. Do dzieła. Trzymajcie się!   Tych którzy (szczęśliwie) wyjechać nie muszą zapraszamy do "jemy...".W tym tygodniu: - pomidorowa z makaronem - 10- chłodnik ogórkowy z orzechami włoskimi i koperkiem - 14- cytrynowy krem z żółtych cukinii z czarnym sezamem i kolendrą - 14- racuchy z jabłkami - 16- leczo (pomidor, papryka, cukinia) z boczniakami, pęczak z pietruszk ... Czytaj więcej >

Winogrona, maliny Jarzębina dojrzewa. Jak zwykle obrodziła. Gruszek "w pieruny". Jabłek mało. Nie było wiśni. Węgierki gdzie niegdzie. Winogrona są. Maliny - codziennie. Poziomki już tak nie chorują. Aronia za chwilę do zbioru. Koperek żółty. Kolendry nie umiem. Morele w słoikach. Brzoskwinię posadzić. A gdyby ktoś chciał zielone orzechy na orzechówkę to bardzo proszę: chyba już teraz.   W tym tygodniu w "jemy...": - pomidorowa z makaronem - 10- krem z kalafiorów -12- gazpacho - 16- naleśniki - 12- placki z cukinii z ogórkiem małosolnym - 18- halloumi, quinoa z pomidorami suszonymi i zieloną pietruszką, pomidor, papryka, cukinia, ogórek mał ... Czytaj więcej >

13 godzin walki Ten ogród nie powstawał z żadną szczególną myślą czy planem. Odziedziczone warunki, funkcja praktyczna dla nowego przeznaczenia, amatorskie wyczucie, chałupnicze wykonanie. I tak od 16 lat (dokładania, remontowanie, usuwanie).Cieszę się, że się podoba. Ma takim pozostać i pewnie pozostanie. Ale my stąd raczej spadamy.20 km na południe. 30-letni ugór. 50-letni Massey Ferguson. 60-letni mężczyzna. 13 godzin walki. Gotowy przepis na zawał. Ale jest dzisiaj i żyję.   W tym tygodniu w "jemy...": - pomidorowa (wege) - 12- barszcz czerwony z grzybami i pasztecikiem (wege) - 12- halloumi z grilla, placki z cukinii, pomidor pieczon ... Czytaj więcej >

40   |   Strona 1 z 4